Sylfion - "zioło z Atlantydy"

Leczył wiele dolegliwości, stosowano go też jako warzywo i przyprawę. Wyglądem przypominał skrzyżowanie kopru włoskiego z selerem. Wyginął jeszcze w starożytności, ostatni okaz podarowano Neronowi. Czy gdyby sylfion dotrwał do naszych czasów, zmieniłby oblicze medycyny?


Piotr Cielebiaś, NŚ 10/2019

Teofrast z Eresos - grecki uczony i przyjaciel Arystotelesa w dziele Badania nad roślinami przedstawił szczegółowy opis ziela, które Grecy i Rzymianie cenili tak bardzo, że handel nim był odgórnie kontrolowany, a uzyskiwany z niego preparat był wart tyle, co srebro. Laser - żywica sylfionu (gr. sílphion, łac. silphium) miała właściwości odkażające i przeciwzapalne, służyła też jako przyprawa, zaś zielone części rośliny stanowiły cenione warzywo. Próby jej udomowienia okazały się jednak bezskuteczne, gdyż nie rosła w glebie tkniętej ludzką ręką. Sylfion zniknął w zagadkowy sposób ok. I-II w. naszej ery po tym, jak tereny, na których występował w 96 r. p.n.e. zaanektowali Rzymianie. Ostatni okaz, jako ekstra curiosum, dostarczono na dwór szalonego cesarza Nerona.

Przeglądaj spis treści numeru 10/2019 lub zamów wersję elektroniczną NŚ

Sylfion był fundamentem gospodarki Cyreny (Kyrēnē) - greckiej kolonii w północnej Libii, założonej w I połowie VII w. p.n.e. na płaskowyżu, w odległości kilkunastu kilometrów od wybrzeży Morza Śródziemnego. Według Teofrasta roślina pojawiła się jakiś czas po spadnięciu tajemniczego czarnego deszczu w 617 r. p.n.e. Z relacji uczonego i zachowanych wizerunków wynika, że przypominała krzyżówkę kopru włoskiego i selera, wyrastająca z burakowatej główki, skąd odrastały też grube korzenie, długie na ok. łokieć. Liść zaś, nazywany maspeton, podobny do selera; nasienie ma szerokie, jakby podobne do liścia - dodawał Teofrast. Charakterystyczne nasiona, do złudzenia przypominające serduszka, pojawiały się często na cyrenajskich monetach.

Współcześni botanicy, analizując opisy i wizerunki sugerują, że sylfion należał do selerowatych i był spokrewniony z ferula tingitiana, do której, według Teofrasta, zdradzał duże podobieństwo (uczony nazywa tę roślinę zapaliczką). Możliwe, że jego właściwości znali także starożytni Egipcjanie i Kreteńczycy...

To jedynie fragment artykułu. Pełną wersję przeczytasz w NŚ 10/2019 dostępnym także jako e-wydanie.

W sprzedaży



Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Więcej informacji w Polityce prywatności.