USO z głębin pochłania torpedę

Po tym, jak we wrześniu Marynarka Wojenna USA potwierdziła prawdziwość nagrań przedstawiających niezidentyfikowane obiekty latające, autor jednego z nich, kmdr David Fravor, ujawnił w wywiadzie szczegóły szokującego zdarzenia, które zrelacjonował mu jego anonimowy kolega po fachu.


NŚ 12/2019

Fravor - emerytowany pilot lotnictwa marynarki, wykonał w 2004 r. z pokładu myśliwca F/A-18 Super Hornet nagranie przedstawiające napotkany u wybrzeży Kalifornii pojazd UFO. Pod koniec września ub. roku w talk show Joe'go Rogana wojskowy podzielił się natomiast przekazaną mu relacją o dwukrotnym spotkaniu grupy żołnierzy z dziwnym podwodnym obiektem, który wynurzył się z głębin oceanu.

Zdarzenia, o jakich mowa, miały miejsce w latach 90. Ich świadkiem był pilot ciężkiego helikoptera transportowego CH-53 Sea Stallion (zwanego latającym dźwigiem), do którego zadań należało wyławianie z wody testowych dronów i torped. Ze śmigłowca opuszczano nurków zabezpieczających sprzęt, a następnie ładunek wciągano na pokład. Do pierwszego spotkania z zagadkowym intruzem doszło w okolicach Portoryko

W CH-53 jest tak, że pilot widzi przestrzeń pod swoimi stopami. Będąc na wysokości ok. 15 m nad taflą wody, zauważył w dole jakąś wyłaniającą się z fal masę o ciemnym zabarwieniu. Spojrzał i pomyślał: "Co, u licha!" Po chwili jednak dziwna konstrukcja ponownie się zanurzyła.

Kilka miesięcy później sytuacja powtórzyła się, przybierając nieoczekiwany obrót.

Lutowy "Nieznany Świat" już w sprzedaży! ⇐

Z wody podejmowano torpedę. Zaczęto opuszczać nurka i wtedy znów pojawiła się ta "ciemna masa". To nie była łódź podwodna, którą świadek z pewnością by rozpoznał. Gdy ktoś ujrzy taką chociaż raz, już nigdy nie pomyli jej z niczym innym. Natomiast to, co się ukazało, było duże i kuliste. Gdy zaczęło się wynurzać, pilot krzyknął przez radio, by zaczęto wciągać na pokład nurka, który wisiał zaledwie kilka metrów nad wodą. (...) Potem torpeda została dosłownie "zassana" pod powierzchnię, a dziwny obiekt, który był tego sprawcą, zniknął w głębinach oceanu - relacjonował Fravor, dodając, że jego znajomy, pomimo przedstawionej mu propozycji, nie zdecydował się na publiczne zrelacjonowanie swoje przygody z niezidentyfikowanym obiektem podwodnym (USO).

Łatwo zauważyć, że mniej więcej od dwóch lat trwa ufologiczna saga, której głównymi bohaterami są amerykańscy piloci. Zdaniem części badaczy na naszych oczach zachodzi stopniowe disclosure, czyli ujawnienie informacji dotyczących aktywności Obcych na Ziemi. Wrześniową deklarację Marynarki Wojennej USA, która rozpoczęła badania nad UFO, można potraktować jako pośrednie potwierdzenie ich istnienia, tym bardziej, że podkreśla się, iż są to wytwory nieznanej techniki, nie zaś zjawiska atmosferyczne.

Z kolei sceptycy uważają, że obiekty, o jakich mowa, mogą być superzaawansowanymi dronami lub samolotami należącymi do Rosjan albo Chińczyków. Jak jest naprawdę, czas pokaże (przynajmniej taką mamy nadzieję).

Czytaj także:

Skomentuj na naszej grupie dyskusyjnej

Amerykanie prowadzą sekretne badania nad UFO

Czy komunikacja z Kosmitami jest bezpieczna?

Bieżący numer



Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Więcej informacji w Polityce prywatności.